• Social Image
Wpisz wyszukiwane hasło

Żniwa w Skansenie – nasza subiektywna relacja.

Image

Dlaczego subiektywna? Są sprawy, do których ciężko podejść obiektywnie. Tak jak nasze dzieci zawsze są „naj” we wszystkim, miejsca naszego wakacyjnego wypoczynku z dzieciństwa są najwspanialsze, a nasz samochód jest tym najlepszym i niepsującym się egzemplarzem z najlepszym silnikiem, tak pewne wydarzenia są po prostu „naj”. I tyle.

Dlaczego Sierpc jest tak wyjątkowy?

Do Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu jeździmy z rodziną od kilku lat. Bywamy tam zarówno na dużych wydarzeniach jak żniwa, jak i „bez okazji” chcąc wyrwać się do jakiegoś cichego i pięknego miejsca. Rodzinnie wyszło tak, że nie jesteśmy miłośnikami spędzania wolnych weekendów w sklepach wielkopowierzchniowych. Nie lubimy tłumów, zgiełku i harmidru. I to jest jeden z powodów, dla których ta relacja nie będzie obiektywna, bo Żniwa w Skansenie przyciągają co roku TYSIĄCE ludzi. Jest tłoczno, gwarno i ciasno. I wspaniale!

W Skansenie w Sierpcu zakochani jesteśmy bezgranicznie. Jak pokazuje tegoroczne wydarzenie, chyba nie tylko my, bo Skansen 4 sierpnia 2024 odwiedziło prawie 12 600 osób, co jest absolutnym rekordem! 

Czas to pieniądz. W Sierpcu jesteśmy bogaci!

Cała impreza rozpoczęła się o 10:00 i trwała do 18:00. W przestrzeni Amfiteatru można było odwiedzić stoiska kiermaszu rękodzieła, produktów regionalnych, lokalnych piekarni czy Kół Gospodyń i Gospodarzy Wiejskich. Do tańca i zabawy przygrywała na scenie Kapela Ludowa Ziemia Skierniewicka. Plac przed amfiteatrem w porze obiadowej był wypełniony po brzegi ludźmi, którzy skapitulowali w kolejce do Pohulanki. Ci, którzy obawiali się, że zamiast regionalnymi specjałami przyjdzie im posilić się „zwykłą” karkówką z grilla na pewno odetchnęli z ulgą – był chleb ze smalcem, były pierogi z gęsiną, były kopytka z gulaszem, czernina i jeden z najlepszych żurków jakie jadłem. Na deser ciasta pieczone przez KGiGW.

Dla każdego coś miłego.

Przez cały czas na terenie Skansenu trwały pokazy i warsztaty. Można było między innymi kosić kosą, zobaczyć młocarnie „Warmianka” przy pracy oraz obejrzeć widowisko obrzędowe „Żeńcy”, które przygotował Regionalny Zespół Pieśni i Tańca „Boczki Chełmońskie” z Kocierzewa. Świetnie spisali się również niesamowici aktorzy ze Stowarzyszenia Grupa Rekonstrukcji Historycznej Ludności Cywilnej Mława. Klimat, który wnieśli w to wydarzenie jest bezcenny, a rozmowa z przedstawicielami Stowarzyszenia to niesamowita wartość dodana.

Każdy chętny mógł się przenieść wraz z aktorami do przełomu XIX i XX wieku, by towarzyszyć im w wyjściu w pole. Na miejscu zgromadzeni goście mogli wziąć udział w pracach polowych oraz wspólnym posiłku, a po zakończonych żniwach w rytmie ludowych przyśpiewek powrócić do zagrody. Całość zwieńczył korowód z udekorowanym wieńcem dożynkowym, który tradycyjnie udał się do kościoła.

Warsztaty i pokazy. Podróż w czasie.

Kowal, czy plecenie z wikliny to kolejne z warsztatów i pokazów, które tego dnia przygotował dla swoich gości Skansen w Sierpcu. To jednak nie wszystko – część rzeczy była poukrywana pod strzechami zabytkowych chałup. Zwiedzając je można było uczestniczyć w pokazie kiszenia ogórków oraz zasięgnąć porad zielarskich.

Oprócz pięknej pogody i czasu na świeżym powietrzu było też sporo atrakcji dla najmłodszych. Tak jak przy okazji majówki i robienia biało-czerwonych kotylionów Muzeum wsi Mazowieckiej w Sierpcu przygotowało różne zajęcia manualne: drewniane puzzle, tworzenie laleczek ze słomy czy masek polnych demonów cieszyły się dużą popularnością. 

Tych trochę starszych uzdolnionych manualnie gości przyciągnęły pokazy szycia słomianej beczki w zagrodzie z Rębowa czy też pająków ze słomy w zagrodzie z Jonnego.

Jeszcze tam wrócimy!

Podsumowując, Żniwa w Skansenie to wydarzenie pełne atrakcji zarówno dla dorosłych, jak i dzieci. To doskonałe miejsce na spędzenie czasu na świeżym powietrzu, z dala od zgiełku miasta, w otoczeniu tradycji i kultury ludowej. Subiektywnie 12 600 osób to nie tłok.

Darek Denis, wiescgminna.pl

Żniwa w Skansenie - nasza subiektywna relacja. Żniwa w Skansenie - nasza subiektywna relacja.